Ładniejsze motyle częściej przyciągają uwagę naukowców i trafiają pod ochronę

15.07.2023 PAP/Maciej Kulczyński
15.07.2023 PAP/Maciej Kulczyński

Gatunki motyli uznawane przez ludzi za piękniejsze częściej przyciągają uwagę naukowców i są częściej uwzględniane w europejskich przepisach dotyczących ochrony przyrody - wykazało międzynarodowe badanie z udziałem Uniwersytetu w Białymstoku (UwB).

Gatunki motyli uznawane przez ludzi za piękniejsze częściej przyciągają uwagę naukowców i są częściej uwzględniane w europejskich przepisach dotyczących ochrony przyrody - wykazało międzynarodowe badanie z udziałem Uniwersytetu w Białymstoku (UwB).

Pokazuje to, że także w tej dziedzinie istnieją uprzedzenia związane z urodą.

- Zauważyliśmy, że duże zainteresowanie konkretnymi gatunkami nie zawsze odzwierciedla ich rzeczywistą sytuację w terenie. Niektóre motyle, które mniej rzucają się w oczy i którym poświęcamy mniej uwagi, również mogą wymagać ochrony, bo np. są rzadkie albo występują w zanikających siedliskach. Chcieliśmy więc sprawdzić, czy rzeczywiście istnieje taka stronniczość, czy to tylko nasze wrażenie - powiedziała PAP współautorka badania dr Marta Skowron Volponi z Wydziału Biologii UwB.

Wraz z drugim Polakiem - dr Marcinem Wiórkiem z Instytutu Systematyki i Ewolucji Zwierząt PAN - wzięła udział w dużym międzynarodowym projekcie, koordynowanym przez Uniwersytet we Florencji, poświęconym temu, czy i jak postrzegana uroda motyli wiąże się z zainteresowaniem naukowców, uwagą społeczną oraz ochroną gatunkową.

Pierwszym zadaniem było ustalenie, które motyle ludzie uważają za piękne. Nie było to oczywiste, bo ocena wyglądu wydaje się czymś bardzo subiektywnym. - Okazuje się jednak, że nie do końca i są pewne cechy tych zwierząt, które w naszej percepcji uznajemy za najbardziej atrakcyjne - wytłumaczyła dr Skowron Volponi.

Badacze przygotowali internetową ankietę, w której uczestnicy mieli oceniać zdjęcia owadów. Chcieli dotrzeć nie tylko do naukowców i miłośników przyrody, ale do możliwie szerokiej i zróżnicowanej grupy ludzi. Ankietę przetłumaczono więc na wiele języków i rozpowszechniono w ponad 100 krajach. W sumie zebrano ponad 21 tys. odpowiedzi.

Tak duża liczba ocen pozwoliła sprawdzić, czy mimo indywidualnych różnic w gustach ludzie podobnie postrzegają urodę poszczególnych gatunków. Okazało się, że szczególnie wysoko oceniano motyle o jaskrawych barwach i wyraźnych wzorach, m.in. z dużymi plamami, kropkami czy przypominającymi oczy rysunkami na skrzydłach.

Następnie wyniki ankiet zestawiono z informacjami o tym, ile uwagi poświęca się poszczególnym gatunkom w badaniach naukowych i w przestrzeni publicznej oraz czy zostały one uwzględnione w najważniejszych europejskich regulacjach dotyczących ochrony przyrody.

Analiza wykazała, że zainteresowanie zarówno naukowców, jak i społeczeństwa skupia się przede wszystkim na gatunkach uważanych za najładniejsze. Zdaniem autorów może to uruchamiać samonapędzający się mechanizm. - Im większa jest baza naukowa na temat danego motyla, tym łatwiej jest później uzasadnić, że potrzebuje on ochrony i uwzględnić go w odpowiednich przepisach - wyjaśniła dr Skowron Volponi.

Jako przykład podała niepylaka apollo. To duży, biały motyl z charakterystycznymi czerwonymi plamami na skrzydłach. Uplasował się wysoko w badaniu dotyczącym postrzeganej urody. Jednocześnie tradycja jego ochrony jest bardzo długa, a pierwsze wzmianki o potrzebie objęcia go specjalną troską należą do najstarszych w Europie.

- Z kolei mniej efektowne gatunki rzadziej stają się przedmiotem badań i mniej o nich wiadomo, a to utrudnia ocenę ich sytuacji i wykazanie, że wymagają działań ochronnych. Co nie oznacza, że tego nie potrzebują - dodała.

Autorzy nazwali to zjawisko „beauty bias» - stronniczością wynikającą z postrzeganej urody. Następnie sprawdzili, czy i jak wyraźnie widać tę stronniczość w konwencji berneńskiej oraz unijnej dyrektywie siedliskowej.

Pierwsza z nich jest międzynarodową umową z 1979 r., mającą na celu ochronę dzikiej fauny, flory i ich siedlisk. Dyrektywa siedliskowa została zaś przyjęta w 1992 r. i jest jednym z podstawowych aktów prawnych dotyczących ochrony gatunków i siedlisk w UE. Na jej podstawie funkcjonuje m.in. sieć obszarów Natura 2000.

Okazało się, że w obu przypadkach gatunki atrakcyjne wizualnie pojawiały się nieproporcjonalnie często. - W dyrektywie siedliskowej znaleźliśmy naprawdę dużą stronniczość. Jeśli spojrzeć na motyle traktowane tam priorytetowo, to większość jest bardzo kolorowych i pięknych - zaznaczyła biolożka.

Inny obraz dało porównanie urody owadów z europejskimi Czerwonymi Listami Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody (IUCN). Naukowcy nie stwierdzili w nich nadreprezentacji pięknych motyli, co oznacza, że sama naukowa ocena ryzyka wyginięcia nie faworyzuje gatunków bardziej efektownych.

Dr Skowron Volponi przypomniała jednak, że umieszczenie danego organizmu na takiej liście nie oznacza automatycznie objęcia go ochroną prawną. Poza tym, choć stronniczość związana z urodą nie uwidocznia się bezpośrednio w ocenach IUCN, jej skutki mogą się ujawniać wcześniej - na etapie gromadzenia wiedzy o poszczególnych gatunkach. - Jeśli małe, brązowe motyle przez lata rzadziej były badane, może po prostu brakować danych o ich liczebności, zasięgu czy zmianach populacji. W takiej sytuacji nie da się rzetelnie ocenić stopnia ich zagrożenia - powiedziała.

Badaczka zastrzegła jednak, że wyników pracy nie należy rozumieć jako argumentu za odbieraniem ochrony gatunkom efektownym albo uznawanym za piękne. - Każdy przypadek jest inny i każdy gatunek z osobna, zarówno piękny, jak i uznawany za brzydki, powinien być oceniany w ten sam sposób - podkreśliła.

Autorzy chcieliby, aby ich badanie było traktowane jako sygnał ostrzegawczy - piękno może stać się potężnym motorem zaangażowania społecznego i przyciągać uwagę do ochrony przyrody, ale nie może wpływać na to, które gatunki uznajemy za warte większej troski.

„Nie chodzi o ignorowanie piękna natury, ale o dostrzeżenie ukrytych uprzedzeń, które ukształtowały europejskie działania na rzecz ochrony przyrody» - napisali główni autorzy publikacji Leonardo Dapporto i Mariagrazia Portera.

Katarzyna Czechowicz (PAP)

kap/ agt/

Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.

Czytaj także

  • 22.04.2020 PAP/Jakub Kaczmarczyk

    Bony w dziedzinie biomedycyny – szansa na szybką weryfikację potencjału projektu badawczego

  •  Rekonstrukcja przyżyciowa Tanystropheus (autor: Marcin Ambrozik).

    Tysiąc kości sprzed 240 mln lat. Miedary kryją największy na świecie zbiór szczątków tanystrofów

Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie z Regulaminem forum serwisu Nauka w Polsce.

newsletter

Zapraszamy do zapisania się do naszego newslettera